Ilya Zhitomirskiy, współtwórca Diaspory, umarł w wieku 22 lat. Diaspora to w zamierzeniu konkurencja Facebooka. Oprogramowanie Open Source, dzięki któremu nasza prywatność będzie pod ochroną.
Twórcy Diaspory zaczęli pracę nad projektem w 2010 roku, kiedy Facebook zmienił zasady zarządzania danymi swoich użytkowników. Czwórka młodych ludzi zdołała zebrać 200 tys. dolarów na start. Poniżej film, w którym opowiadają o swoim projekcie. Ilya Zhitomirskiy siedzi drugi z lewej. Przyczyna śmierci nie jest jeszcze znana.
Wszyscy ci ludzie, którzy mówią, że są obrażeni na polityków więc nie pójdą na wybory, tak na prawdę wspierają PiS. Nie daj się nabrać. Frekwencja ma taki sam wpływ na wybory jako to na którą partię głosujemy. Zwolennicy PiS doskonale wiedzą, że opowiadając się przeciw uczestnictwu w wyborach szkodzą tylko opozycji PiS, bo zwolennicy PiS to żelazny elektorat, który i tak poleci do urn prosto po niedzielnej mszy.
Nie podoba Ci się polityka naszego kraju? OK, ja to rozumiem. Ale nie oddawaj swojego głosu tym, którzy urządzą tu piekło. Nie pozwól, by nasz kraj stał się prywatnym państewkiem ojca Rydzyka i prezesa Kaczyńskiego.
Pamiętasz co się stało ostatnim razem gdy była niska frekwencja? To nie było tylko zwycięstwo PiS ale i LPR i Samoobrony. Stało się tak dlatego, że Polacy zostawili kraj w rękach wyborców tych właśnie partii.
Głosuj! Zrób to dla siebie, dla swojej rodziny, dla swoich przyjaciół. Głosowanie to nie tylko przywilej, ale i obowiązek wobec tych wszystkich ludzi, z którymi żyjesz w jednym kraju.
Poniżej spot “Akcji: Głosuj”. Jurek Owsiak, Monika Brodka i Maciej młody Stuhr przekonują do udziału w wyborach.
No nareszcie! Szef rządu RP doczekał się własnego bloga, albo raczej Polacy doczekali się szefa rządu z własnym blogiem, i to nawet wideoblogiem. A co się szczególnie chwali, blog ten jest na WordPressie! Może jeszcze coś z tej Polski będzie.
Oto przykładowy film:
Drogi Panie Premierze, tak na szybko parę uwag:
Żadna, ale to żadna wyszukiwarka na świecie nie jest w stanie obejrzeć filmów ze zrozumieniem. Więc choć wspomina Pan w jednym z nich o Białymstoku i o serze, wyszukiwarka wciąż “myśli”, że Pan milczał jak grób, a raczej w kółko powtarzał ”Oficjalny wideoblog Donalda Tuska”, bo nic więcej w opisie nie ma. Jeśli chce Pan być znaleziony w internecie, to musi Pan dać opis filmu, który wyszukiwarki sobie przeczytają i zindeksują, a co za tym idzie podsuną nam Pana blog kiedy będziemy szukali czegoś na temat sera czy Białegostoku. Co więcej, nam też się nie chce wszystkiego oglądać. Czasu mało a internet wielki. Nam więc też jest potrzebny taki opis, żebyśmy wiedzieli, czy w danym odcinku jest coś co nas interesuje. Nie, nie będziemy oglądać wszystkich na zasadzie niespodzianki. Internauci nie lubią niespodzianek. Nie mają na nie czasu.
Pod każdym filmem jest opcja dodania postu do Facebooka lub Google+. Niestety, jak się już na nie kliknie, wyskakujące okienka są zasłaniane przez filmy. (Problem występuje w Firefoxie i Chrome, czyli u ponad połowy polskich internautów.) Można łatwo temu zaradzić dzięki opcji wmode=”transparent”. Niech administrator Pana strony sobie poszuka w Google, albo proszę o kontakt, to chętnie pomogę.
Fajny pomysł z mapką Google i oznaczeniem miejsca Pana pobytu. Proponowałabym pójść o krok dalej i dodawać mapkę Google do każdego filmu, tak aby można było łatwo zobaczyć skąd Pan nagrywał i o jakich miejscach Pan mówi.
Konto Twitter wypadałoby dać Pana własne a nie rzecznika rządu. Skoro Obama może prowadzić swoje to Pan też, nie? W internecie trzeba być bezpośrednim i autentycznym.
Na stronie brakuje tagów i wyszukiwarki. Niby jak mamy znaleźć to czego szukamy?
Nie ma miejsca na komentarze, co daje odczuć internaucie, że o ile chce Pan, żeby Pana słuchano, to już nie chce Pan usłyszeć co my mamy do powiedzenia. Oj, nie ładnie! Wiem, że moderowanie komentarzy to ciężka praca, ale to żadne usprawiedliwienie. Zresztą WordPress ma świetny system moderacji komentarzy. Powiem Panu coś strasznego – jeśli rzeczywiście chce Pan zaistnieć w internecie, to nie tylko trzeba pozwolić ludziom pisać komentarze – trzeba jeszcze na nie odpowiadać (chociaż na kilka wybranych).
Wszelkie prawa zastrzeżone. – Co proszę? Jest Pan osobą publiczną, wynagradzaną z naszych podatków i robiącą materiały promocyjne, za które również my płacimy, a zaraz się okaże, że ja łamię prawo zamieszczając Pana film powyżej. Bardzo proszę się zapoznać z licencją Creative Commons. Na pewno znajdzie Pan dobre rozwiązanie, bo odnoszę wrażenie, że ktoś automatycznie wstawił to All Rights Reserved i nawet się nie zastanowił jakie są tego konsekwencje.
Na przyszłość proponuję zatrudnić dewelopera stron internetowych a nie agencję reklamową. Z punktu widzenia internetu agencje są nieco dwudziestowieczne, czyli tak jak w przypadku Pana blogu przedkładają estetykę produktu nad wygodę użytkowników końcowych. A w Pana przypadku użytkownik to także wyborca.
Tyle słowem krytyki, mam nadzieję konstruktywnej. Tak czy inaczej cieszę się, że nasi politycy doganiają świat internetu. Prawdopodobnie za kilka lat to właśnie w internecie będą odbywały się wybory a pewnie i samo rządzenie. Mam nadzieję, że pójdą Państwo za ciosem i nawiążą bliższy kontakt z internautami na stałe.
Proszę tylko pomyśleć: Internet ma już tyle lat co Pana najmłodsi wyborcy, a to oznacza, że oni nie pamiętają świata bez internetu a także, że uczą się zupełnie innych zasad rządzących światem niż te znane nam.
Kilka lat temu umarła moja babcia. Zanim jednak do tego doszło przez kilka lat leżała chora w łóżku. Przez cały ten czas moja mama otaczała ją opieką i łożyła na wszelkie niezbędne koszty leczenia.
Spytałam ją parę dni temu, czy chciałaby aby w Polsce można było zarejestrować związki partnerskie. “Oczywiście!” – odpowiedziała. – “Pozwoliłoby mi to odliczyć koszt lekarstw babci od podatku, a tak do dziś nie mogę wyjść z długów.”
Temat związków partnerskich wraca jak bumerang przy okazji każdej kampanii wyborczej. Czy przyjdzie wreszcie czas, kiedy przestaniemy się gorszyć na myśl o tym z kim sypia ta garstka gejów w kraju, i zrobimy sobie prezent w postaci legalizacji wielu sytuacji życiowych jakie są udziałem większości Polaków?
Komu pomogłaby ustawa o związkach partnerskich?
dwóm studentom wynajmującym razem mieszkanie,
parze homo lub heteroseksualnej mieszkającej razem (tak się akurat składa, że większość moich znajomych i ja również żyjemy od lat w związkach nieformalnych bez ślubu, wielu ma już całkiem duże dzieci!)
Wolę merytoryczną dyskusję od piosenek w kampaniach wyborczych. Jednak, nawet nie będąc wyborcą PSL, muszę przyznać, że ich najnowszy przebój jest pewnym przełomem w kulturze politycznej.
Przegląd piosenki politycznej
Polskie Radio opublikowało artykuł – listę hitów polityków. Nie przypadkowo po utwory muzyczne sięgały partie populistyczne, czyli spadkobiercy komuny – SLD czy Samoobrona. Charakterystyczny w tych utworach jest dystans pomiędzy politykiem a wykonawcą. Trudno uwierzyć, że Olek Kwaśniewski rzeczywiście słucha disco polo. Mamy raczej do czynienia z politykiem, który zatrudnia zespół muzyczny, żeby dać plebsowi chleba i igrzysk.
Później ten sam polityk, już nie jako Olek a Aleksander, oleje opinię plebsu i jak nieudzielny książę wyśle nas na cudzą wojnę, a swoim przyjaciołom z CIA pozwoli założyć w naszym kraju nielegalne więzienia. Istotnie, dla Aleksandra Kwaśniewskiego Polska to był jego kraj, a Polacy wrócili do roli poddanych. Ale to trochę jak w stosunkach damsko-męskich. Wyborcy, który dał się złapać na głupią piosenkę, się nie szanuje.
W teledysku o Napieralskim nawet nie ma Napieralskiego, pojawia się tylko jego nazwisko skocznie podskakujące na piersiach piosenkarek. Aż strach pomyśleć jak seksistowska jest polska lewica.
Trudno tu nie wspomnieć o największym przeboju byłej komuny ze wschodu. Tam kobiety i wyborcy mają tak niskie oczekiwania, że wystarczy, żeby facet nie pił, aby piękne modelki krzyczały “Weź mnie, weź mnie!” i wkładały koronę carów na głowę wybranka.
Najsmutniejsze jest to, że Rosjanie nawet nie są w stanie rozpoznać, że od czasów Wielkiej Smuty są bohaterami ciągle tego samego mitu, w którym oni zrobią dla cara wszystko, a car też zrobi z nimi wszystko.
Idzie nowe
Dlaczego piosenka PSL jest inna?
Po pierwsze, w piosence “Człowiek jest najważniejszy” rzeczywiście człowiek jest najważniejszy. Wyżej wspomniane przeboje były o Kwaśniewskim, Napieralskim i Putinie, a teledysk PSL skupia się na zwykłych ludziach.
Każda postać w tym teledysku ma własną pasję, którą chciałaby rozwijać. Polska to kraj możliwości otwartych przed takimi właśnie ludźmi, a nie jednostkami, które zrobią karierę na barkach tych pierwszych.
Plusem jest również zdrowa dawka autoironii. Super, że poważni politycy nie bali się zatańczyć razem z młodymi.
W tej piosence PSL przeszło na “naszą stronę”. PSL w ogóle jest partią najbliżej podstaw, bo jest silne w strukturach administracyjnych wsi i małych miast. W tym teledysku też pokazuje, że są jednymi z nas, a nie elitą polityczną. Łatwo sobie ich wyobrazić w roli naszych cioć, wujków, kuzynek i kuzynów.
Jest to też nowe spojrzenie na wieś, bo oglądając ten teledysk nie odniosłam wrażenia, że ludowcy udają miastowych, ale raczej, że wieś się tak zmieniła. Że dawne bariery i różnice między miastem a wsią już nie istnieją.
Dobór muzyki jest świetny. Z jednej strony piosenka jest uniwersalna, bo o ile disco polo nie trawię, to już do takiej golcowej melodii chętnie bym zatańczyła na weselu. Z drugiej – PSL wypada autentycznie, bo łatwo uwierzyć, że ludowcy słuchają takiej muzyki na codzień.
Widoczna amatorskość teledysku pozytywnie wpisuje się w wizerunek partii. Bo PSL kojarzy się z partią społecznikowską – tam pełno dzieci i wnuków polityków, którzy przed wojną chcieli zmienić swoją wieś. Taki Witos ma wspaniałą biografię. To, że nie zapłacili zawodowcom, żeby ich wyręczyli, ale zrobili wszystko sami, uzyskując tym samym produkt dobry ale nie perfekcyjny, jeszcze raz podkreśla ich autentyczność.
Podsumowując, jest to tak dobry pomysł na kampanię, że aż strach. Tzn. zaczęłam się zastanawiać, czy PSL nie poszło za przykładem PiS-u i Samoobrony angażując spin doktora. Ale okazuje się, że nie. Najwyraźniej, wyszło im tak dobrze, bo zwyczajnie młodzież PSL dostała wolną rękę i zrobiła to, co jej się podobało. Czasem nie trzeba zatrudniać specjalistów, żeby pokazać, że politycy mają ludzką twarz. Czasem wystarczy pozwolić tym, co mają ludzką twarz, być sobą. Należy więc pochwalić starą kadrę PSL za okazanie zaufania młodym.
Czy jedna piosenka może wygrać wybory? Pewnie nie, ale jako kampanię wizerunkową oceniam ten teledysk celująco, bo dziś PSL jawi się najsympatyczniej spośród polskich partii politycznych.
Nie rządem Polska stoi lecz swobodami obywateli i nic nowego bez nas.
Opis: podstawowa zasada, obywatelska reguła Sarmatów. Pierwowzór dla popularniejszej, wypaczonej wersji. „Polska stoi”, czyli jest silna, nie tym, co postanowią arbitralnie rządzący, jakie ustawy przez nich stanowione zostaną przeforsowane i wejdą w życie, tylko swobodami, prawami, obyczajami, przywilejami ludzi. Polska jest silna nie postępowaniem rządu, lecz siłą i mądrością swych obywateli.
Nowe komentarze